Skawina usłyszała Maryję - monodram, który zostaje pod skórą

Skawina usłyszała Maryję - monodram, który zostaje pod skórą

FOT. CKiS Skawina

W Skawinie scena na moment zrobiła się większa niż cała sala. Monodram „Nie tak miało być” w wykonaniu Agnieszki Cianciary-Fröhlich zamienił wieczór w opowieść o wierze, bólu i matczynej miłości, która nie mieści się w prostych odpowiedziach 🎭

  • „Nie tak miało być” w Skawinie rozpięło scenę między bólem a zaufaniem
  • Agnieszka Cianciara-Fröhlich łączy teatr fizyczny z opowieścią, która trafia prosto w emocje

„Nie tak miało być” w Skawinie rozpięło scenę między bólem a zaufaniem

Jedna aktorka, a tyle światów dookoła - tak zagrała to Agnieszka Cianciara-Fröhlich, aktorka Teatru Praska 52. Jej Maria, Matka Mesjasza, prowadzi widzów przez sceny z życia Jezusa, miejsca cudów i uzdrowień, ale też przez ciężar pytań, których nie da się zamknąć w jednym zdaniu. Na scenie pojawiają się i kramy pełne gwaru, i tłum wiernych, i kapłani, i niedowiarkowie - wszystko po to, by jeszcze mocniej wybrzmiało to, co najważniejsze: rozdarcie matki, która próbuje zrozumieć swój los.

Właśnie w tym tkwi siła tego spektaklu. Zamiast odtwarzać historię w muzealnym dystansie, monodram wciąga w emocje, które są bardzo ludzkie: lęk, bunt, zgodę i dojrzewanie do zaufania. W pewnym momencie ciężar opowieści skupia się w zdaniu, które spina całość:

„A więc… tak miało być”

To finał, który nie krzyczy, ale zostaje w pamięci na długo. W Skawinie ten teatralny wieczór wybrzmiał nie tylko jako spektakl, ale też jako chwila skupienia nad granicą wiary, nadziei i miłości matki, która musi unieść coś większego od siebie.

Agnieszka Cianciara-Fröhlich łączy teatr fizyczny z opowieścią, która trafia prosto w emocje

Cianciara-Fröhlich od trzech dekad pracuje w teatrze, a jej znakami rozpoznawczymi są teatr fizyczny i komedia dell’arte. Jest teatrolożką, aktorką i reżyserką, absolwentką École du Théâtre Jacques Lecoq oraz włoskiej szkoły Antonia Favy. Prowadzi Studio Dono, kieruje artystycznie Dniami Komedii Dell’Arte i od lat pisze, reżyseruje oraz gra własne spektakle.

W ostatnich latach szczególnie mocno wraca do monodramów, w których ożywia kobiece postacie biblijne. To właśnie daje jej teatrowi charakter wyraźny, ale nieprzegadany - dużo mówi ruchem, ciszą i obrazem, a słowo zostawia tam, gdzie naprawdę ma uderzyć. Dzięki temu „Nie tak miało być” nie brzmi jak szkolna lekcja, tylko jak intensywne spotkanie z historią, która nadal potrafi poruszyć współczesnego widza.

W Skawinie szczególne podziękowania skierowano także do pastora Kościoła Zielonoświątkowego „Syloe”, Roberta Nowaka, za przestrzeń do refleksji, wzruszeń i rozmowy o wierze. I właśnie tak ten wieczór został w pamięci - jako teatr, który nie kończy się po zejściu ze sceny, tylko idzie z widzem dalej.

na podstawie: CKiS Skawina.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (CKiS Skawina). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.