Skawina zaostrza spór o S7. Burmistrz zarzuca drogowcom milczenie

Skawina zaostrza spór o S7. Burmistrz zarzuca drogowcom milczenie

FOT. Urząd Miasta i Gminy w Skawinie

Spór o przebieg S7 przez Skawinę przestał być cichą samorządową przepychanką. Teraz śledzą go media z Krakowa, Małopolski i z całego kraju, a wraz z nimi rośnie presja na tych, którzy mają odpowiedzieć na najtrudniejsze pytania. W centrum emocji stoją domy, bezpieczeństwo, zdrowie i obawy o okolice szpitala dziecięcego. Burmistrz Norbert Rzepisko mówi wprost, że bez konkretów trudno mówić o uczciwej rozmowie z mieszkańcami.

  • Spór o trasę S7 wyszedł poza granice gminy
  • Lakoniczne odpowiedzi tylko podkręcają napięcie
  • W tle są domy, zdrowie i obawa przed decyzją podjętą po cichu

Spór o trasę S7 wyszedł poza granice gminy

W opublikowanym stanowisku burmistrz Norbert Rzepisko podkreśla, że sprawa przestała być jedynie lokalnym sporem. Jego zdaniem zainteresowanie mediów pokazuje, jak szeroko odbija się temat możliwego przebiegu ekspresówki przez gminę. W tle są już nie tylko mapy i warianty, ale też codzienne życie ludzi, którzy chcą wiedzieć, czy planowana trasa nie przejdzie zbyt blisko ich domów.

„Mieszkańcy Gminy Skawina zasługują na szacunek i konkretne odpowiedzi” – podkreślił burmistrz.

Samorządowiec przypomina, że mieszkańcy mają prawo pytać o konsekwencje inwestycji dla swoich rodzin, zdrowia i bezpieczeństwa. W jego ocenie nie chodzi o abstrakcyjny projekt drogowy, lecz o decyzję, która może mocno odcisnąć się na całej gminie.

Lakoniczne odpowiedzi tylko podkręcają napięcie

Najmocniejszy zarzut dotyczy sposobu komunikacji ze strony krakowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Burmistrz opisuje sytuację jako unikanie jasnych deklaracji – pytania dziennikarzy mają odbijać się od krótkich komunikatów albo odsyłania do centrali w Warszawie . To właśnie ta cisza, a nie same plany drogowe, budzi dziś największe emocje.

W ocenie władz gminy takie podejście nie uspokaja, lecz przeciwnie – wzmacnia nieufność. Gdy w grę wchodzi przebieg S7 obok terenów zamieszkanych i w pobliżu szpitala dziecięcego, półsłówka są odczytywane znacznie ostrzej niż zwykle. Stąd też ostry ton burmistrza, który sugeruje, że sprawy nie da się rozwiązać bez otwartego mówienia o wariantach i ich skutkach.

W tle są domy, zdrowie i obawa przed decyzją podjętą po cichu

W stanowisku samorządu pojawia się też niepokój związany z ochroną środowiska i z tym, czy inwestycja nie zostanie poprowadzona kosztem mieszkańców. Rzepisko zaznacza, że przy tak dużym przedsięwzięciu nie wystarcza ogólna formuła o rozwoju infrastruktury. Potrzebne są liczby, warianty, mapa konsekwencji i jasna odpowiedź na pytanie, co stanie się z najbliższym otoczeniem proponowanej trasy.

Sprawa ma dziś także wymiar społeczny. Gdy protest trafia do ogólnopolskich i regionalnych mediów, rośnie nie tylko zainteresowanie, ale i oczekiwanie, że instytucje odpowiedzialne za drogę przestaną odpowiadać wymijająco. W Skawinie chodzi już nie o samą linię na mapie, lecz o zaufanie do procesu, który może zmienić codzienność wielu rodzin.

na podstawie: Urząd Miasta i Gminy w Skawinie.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta i Gminy w Skawinie). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.